Drama a metody szybkiego uczenia

Wiek XXI okrzyknięto wiekiem wiedzy, a nauka w tym okresie ma być szybka i zabawna.

            Szybka, co jest równoznaczne z efektywna, ponieważ w otoczeniu każdego człowieka krąży coraz więcej i więcej informacji. Suma wiedzy współczesnego nastolatka jest większa niż zasób wiadomości wielkiego uczonego przed trzema wiekami. Z roku na rok przybywa ogromna ilość nowych informacji, a dotychczasowe dezaktualizują się w zaskakującym tempie, około 10% rocznie. Absolwent wyższej uczelni w pięć lat po ukończeniu studiów wytraca 50% zdobytych wiadomości.1 Zalew nowości jest konsekwencją szybkiego rozwoju nauki i techniki. Szkoła powinna dostosować metody pracy do zmieniającej się rzeczywistości, by móc za nią nadążyć. Dotychczasowe nauczanie wywodzące się z XIX wiecznej myśli Herbarta powoli przestaje się sprawdzać.

         Zabawna, a tym samym atrakcyjna, gdyż świat otaczający uczniów jest bardziej interesujący niż siedzenie w ławkach i  „wkuwanie”- w tradycyjnym znaczeniu. U dzieci z każdym niemal dniem spada wewnętrzna motywacja do uczenia się. Przemysł rozrywkowy, telewizja, elektroniczne multimedia, czy chociażby centra handlowe wygrywają ze szkołą. Uczniowie wolą spędzać czas łatwo, lekko i przyjemnie, a nie ślęczeć nad opasłymi tomami i ucząc się na pamięć często nie zrozumiałych reguł i faktów. Media lansują obraz rozbawionego, „wyluzowanego” nastolatka, który myśli tylko o ciuchach, rozrywkach i seksie. Prawnie zagwarantowana dostępność szkoły również nie podnosi jej atrakcyjności. O to muszą zadbać już sami nauczyciele.

             Ambitni pedagodzy podejmują wyzwanie. Starają się nauczać efektywnie a do tego prowadzić swoje lekcje w sposób atrakcyjny, tak by uczeń zamiast na wagary, przyszedł do szkoły, by chciał do niej przychodzić, odczuwał przyjemność płynącą ze zdobywania wiedzy, zrozumiał sens i potrzebę uczenia się, bo w świecie w jakim żyjemy będzie musiał stale doskonalić się.

Nauczyciele korzystają z dorobku nauki. Zgodnie z teorią Vernona A. Magnesena uczymy się:

           Wynika z tego, iż uczniowie najmniej wiedzy przyswajają podczas tradycyjnej lekcji prowadzonej metodami podającymi. Dwa i pół raza więcej pozostaje w ich pamięci, kiedy wykład uatrakcyjniony zostanie pokazem zdjęć, wykresów, doświadczeń albo chociaż wyświetlanym na ekranie tekstem. Jeszcze więcej uczą się, kiedy muszą sami przekazać innym zdobytą wcześniej wiedzę. A najefektywniejsze są te zajęcia podczas, których nie tylko mówią, ale i działają.

        Z kolei z badań prowadzonych na temat mózgu, pamięci i procesu uczenia się, jednoznacznie wynika, że najlepiej- najszybciej i najefektywniej przyswajamy wiedzę, kiedy w proces ten zaangażowane są wszystkie zmysły i emocje. Ośrodek emocjonalny w mózgu jest blisko związany z systemem pamięci długotrwałej, dlatego najłatwiej zapamiętujemy informacje o wysokim ładunku uczuciowym. Najgorętsze emocje wzbudza samodzielne dojście do rozwiązania- do wiedzy, która w tym przypadku pozostaje w naszej pamięci na trwałe. Długo pamiętamy także wiadomości, które przyswajaliśmy przy użyciu wielu zmysłów równocześnie- dosłownie lub tylko wyobrażając sobie: kolor, smak, zapach, fakturę, głos. Dzieje się tak dlatego, że utrzymujemy równowagę w angażowaniu obu półkul mózgowych w procesie uczenia.. Gdy jej nie osiągamy, wydolność naszego umysłu maleje. 3

           Od 1981 roku, kiedy to Roger Sperry otrzymał nagrodę Nobla za kompleksowe badania nad funkcjonowaniem półkul mózgu, wiemy że lewa półkula odpowiada za operowanie słowami, logiczne myślenie, operowanie liczbami, systematyzowanie, myślenie linearne, analizowanie, czyli odgrywa główną rolę w przyswajaniu tak zwanej wiedzy akademickiej. Prawa półkula zajmuje się wyczuciem rytmu, widzeniem przestrzennym, myśleniem holistycznym, wyobraźnią, widzeniem barw, wymiarów, odpowiada zatem za działania twórcze.

         Podczas tradycyjnego nauczania korzystamy i doskonalimy głównie półkulę lewą, uczniowie czytają, liczą, logicznie myślą, analizują. Przedmioty artystyczne angażujące i pobudzające do pracy prawą półkulę, traktowane są jako gorszy, mniej ważny rodzaj zajęć, na poziomie szkoły średniej często zaniedbywane. A przecież wiadomo, że szybciej i efektywniej uczymy się wtedy, gdy w proces ten zaangażowane są obie półkule oraz jak już wcześnie powiedziałam- emocjonalny ośrodek mózgu. Dowiedziono, iż jeśli zaczniemy doskonalić swoje „słabe” strony, za które odpowiedzialna jest jedna z półkul, automatycznie lepiej rozwijać się będą, te umiejętności, z którymi wcześniej nie mieliśmy problemu, a za które odpowiada druga półkula. Najefektywniejsza nauka, to taka, która wykorzystuje obie półkule.

         Wielcy geniusze nie cechowali się dominująca aktywnością tylko jednej z półkul mózgowych, lecz wykazywali niezwykle szerokie zainteresowania. Leonardo do Vinci- malował, projektował rozmaite urządzenia techniczne, analizował budowę ludzkiego ciała. Wielcy naukowcy jak Einstein, dochodzili do sformułowania przełomowych teorii oddając się wyobraźni i puszczając wodze fantazji. Genialni artyści zwykle bywali niewiarygodnie dobrze zorganizowani, wykazywali w stosunku do swojej twórczości wysoki poziom zdolności analitycznych.
Aby uczyć efektywnie musi być spełniony jeszcze jeden warunek, poczucie bezpieczeństwa. Gdyż w 80% trudności w nauce związane są ze stresem.

          Wszystkim tym wymaganiom jest w stanie sprostać drama, która uczy poprzez zabawę i samodzielne odkrywanie nowych pokładów wiedzy. Bazuje na emocjach i angażuje wszystkie zmysły, kiedy działamy- odgrywamy sceny, badamy rekwizyty, słuchamy muzyki- pracujemy z przestrzenią, kolorem, muzyką, rytmem, wyobraźnią, tonem głosu, a więc wykorzystujemy prawą półkulę mózgu. Ale drama nie może się obejść bez czytania i pisania tekstów, bez słów, logiki, analizy i systematyzowania, a tym zajmuje się półkula lewa. W procesie nauczania metodą dramy utrzymujemy obie półkule w stanie równowagi, zgodnie z teorią Sperry’ego. W dramie mówimy i działamy, a więc według Magnesena, przyswajamy aż 90% wiedzy. Wchodząc w różne role możemy bazować na samodzielnym, twórczym i krytycznym myśleniu, które jest drogą do samodzielnego dojścia do wiedzy. Ćwiczenia integracyjne, które często mają charakter kinestetyczny, pozwalają „przełamać lody” pomiędzy uczestnikami zajęć, a tym samym otwierają pewną furtkę natury emocjonalnej. Dopiero wówczas w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania, umysł znajduje się w stanie pełnej gotowości i chłonności.

         Wynika z tego, że drama jest sposobem nauczania atrakcyjnego i efektywnego. Sprzyja wszechstronnemu rozwojowi człowieka, przygotowuje go do odgrywania ról społecznych w zmieniającej się rzeczywistości, dzięki odwoływaniu się do indywidualności każdej jednostki ludzkiej, sprzyja wydobywaniu i rozwijaniu najbardziej pożądanych cech osobowości człowieka, rozwija samodzielność w myśleniu i kreatywność, kształci umiejętność nawiązywania dialogu, a także aktywność emocjonalną. Poprzez technikę wchodzenia w rolę, pozwala przetrenować w fikcyjnej rzeczywistości sytuacje, które mogą zdarzyć się w realnym życiu. W dramie aranżuje się sytuacje, w których uczestnicy uczą się wielowymiarowych kontaktów z drugim człowiekiem, polisensorycznie poznają go, zmienia ona sposób patrzenia na osobę, a także rozwija wyobraźnię uczestników zajęć, uczy skutecznego porozumiewania się.
Walory dramy zostały odkryte przez instytucje o profilu szkoleniowym, tą metodą uczy się języków obcych, szkoli się biznesmenów. Skoro niepubliczne ośrodki szkoleniowe tak chętnie korzystają z dramy, może i nauczyciele szkół publicznych powinny częściej po nią sięgać. Czego życzę wszystkim uczniom.


                                                                                                                                                                                                          
  Iwona Krop

 

1 Z.Szkutnik „Kurs szybkiego czytania”, Wiedza i Życie 1990

2 G.Dryden, J.Vos „Rewolucja w uczeniu”, Poznań 2000

3 Tony Buzan „Głowa przede wszystkim”, Warszawa 2001

przewiń do góry
facebook